Rozdział I – Sceny
W trakcie porządków znalazłem niewielką kulkę. Nigdy wcześniej jej nie widziałem.
Była prawie całkowicie przezroczysta. Wyglądała jak szklana, ale sprawiała wrażenie lżejszej niż powinna. W środku dostrzegłem trzy drobne, idealnie okrągłe punkty.
Nie przypominała żadnego znanego przedmiotu, ale coś mi podpowiadało, że do czegoś służy. Nie miałem jednak pojęcia do czego.
Odłożyłem ją na bok, dokończyłem sprzątanie i poszedłem do kuchni zrobić sobie coś do picia.
Następnie usiadłem na fotelu w salonie, wziąłem łyk kawy i sięgnąłem po tę kulkę.
Obróciłem ją w palcach i nacisnąłem jeden z tych drobnych punktów. Kliknięcie było prawie niesłyszalne.
Nic się nie wydarzyło.
Po chwili przyszedł do mnie syn i zapytał jak się czuję. Nigdy wcześniej tego nie robił.
Spojrzałem na niego uważniej. Stał spokojnie i patrzył prosto na mnie, jakby czekał.
Odpowiedziałem, że czuję się dobrze. Jeszcze przez chwilę stał w miejscu.
Zbyt długo. Zbyt spokojnie. Jakby na coś czekał.